Dlaczego klasyczna męska elegancja tak bardzo mnie wciągnęła?
Wyobraź sobie, że wybrałeś się na spacer po mieście. Mijasz po drodze innych ludzi. Większość mężczyzn ma na sobie jakąś wariację T-shirta, jeansów i sneakersów, a gdy pogoda jest chłodniejsza, bluzę lub kurtkę. Gdyby twój spacer miał miejsce rok temu, jedną z tych osób mógłbym być ja.
Dzisiaj jednak mógłbyś zauważyć wśród przechodniów mężczyznę w granatowej marynarce w kratę Księcia Walii, szarych wełnianych spodniach o wysokim stanie, białej koszuli OCBD i brązowym filcowym kapeluszu typu fedora. Z dużym prawdopodobieństwem byłbym to właśnie ja.
Co wydarzyło się w ciągu ostatniego roku, że tak drastycznie zmienił się mój styl ubierania?
Jak to się zaczęło
Przez ostatni rok zdecydowanie zmienił się mój sposób myślenia o ubiorze. Przede wszystkim przestałem traktować ubiór jako tylko coś, co zakłada się na siebie, żeby zakryć swoje ciało i zapewnić sobie komfort cieplny adekwatny do pogody. Zacząłem myśleć o ubiorze jako o sposobie na wyrażanie siebie – swego rodzaju “wizytówce” swojego wnętrza na zewnątrz. Oczywiście chciałem przy tym wyglądać estetycznie oraz czuć się komfortowo.
Częściowym powodem zmiany mojego podejścia do ubioru był znaczący spadek wagi po udanej diecie redukcyjnej. Ubrania, które nosiłem wcześniej, stały się wyraźnie za duże, więc musiałem wymienić sporą część garderoby. Podczas zakupów po raz pierwszy w dorosłym życiu mogłem wybierać ubrania nie tylko dlatego, że pasowały rozmiarem. Mogłem wybierać te, które naprawdę mi się podobały i które chciałem nosić. Wcześniej często musiałem się zadowolić tym, co było dostępne w moim rozmiarze. Zacząłem poszukiwać swojego stylu – przeglądałem różne inspiracje i lookbooki, zastanawiając się który sposób ubioru najbardziej do mnie pasuje.
Dosyć szybko przyciągnął mnie do siebie klasyczny styl ubioru męskiego lub tzw. klasyczna męska elegancja. Pamiętam efekt “wow” jaki poczułem mierząc dobrze dopasowany garnitur przed jedną z uroczystości w których uczestniczyłem. Nie tylko wyglądałem świetnie. Ku mojemu zaskoczeniu czułem się też bardzo wygodnie i naturalnie. Kolidowało to z moim dotychczasowym przekonaniem, że garnitur to zbroja w której trzeba się męczyć. “To jest to!” poczułem. Chciałem ubierać się w taki sposób, dlatego zacząłem zgłębiać tajemnice elegancji. Bardzo szybko dostrzegłem, jak bardzo intencjonalne są jej zasady. Zrozumiałem również, jak ogromny wpływ na jej obecny kształt miał kontekst historyczny i jak zmieniała się ona na przestrzeni czasu.


Zdjęcie po lewej to jedna z ostatnich fotografii przed rozpoczęciem procesu odchudzania i mojej stylistycznej „przemiany”. Drugie zdjęcie zostało zrobione niedługo przed publikacją tego wpisu i dobrze oddaje mój obecny sposób ubierania się.
Ale dlaczego właściwie to klasyczna męska elegancja jest stylem, który najbardziej mnie zaintrygował? Poniżej przedstawiam trzy główne powody.
Historia opowiedziana przez garderobę
Od zawsze interesowałem się historią. Ciekawią mnie nie tylko konkretne wydarzenia. Jeszcze bardziej interesuje mnie ogólny sposób, w jaki funkcjonowały społeczności i kultury w dawnych czasach – ich codzienność, zwyczaje, przekonania. To, co najbardziej mnie fascynuje w zgłębianiu tych tematów to nie “co”, ale “dlaczego”. Lubię poznawać przyczyny funkcjonowania ludzi w określony sposób, skąd brały się określone zwyczaje i konwenanse.
Klasyczna męska elegancja jest bardzo mocno zakorzeniona w historii. Kiedy dobieram poszczególne elementy garderoby, zastanawiam się skąd one się wzięły. Dlaczego obecnie wyglądają w taki właśnie sposób? Dlaczego w danej sytuacji obowiązuje konkretny dress code? Pytania jakie mi się nasuwają mógłbym wymieniać jeszcze długo. Co istotne zgłębianie męskiej elegancji daje mi idealny pomost między dbaniem o własny wygląd, a możliwością zgłębiania historii i, w pewnym sensie, uczestniczenia w niej.
Dlaczego estetyka dawnych czasów nadal mnie przyciąga?
Estetyka drugiej połowy XIX wieku i pierwszej połowy XX wieku to coś, co trafia w moje gusta. Mam wrażenie, że w tamtym okresie dbałość o szczegóły i nacisk na jakość wykonania była większa niż obecnie. Dotyczyło to nie tylko odzieży, ale również architektury czy codziennych przedmiotów użytkowych. Myślę, że większość z nas dostrzega kontrast między rzeźbionymi gzymsami kamienic a przeszklonymi ścianami współczesnych wieżowców. Podobnie jest z solidnym, dębowym kredensem z okresu międzywojennego i jego współczesnym odpowiednikiem z IKEI. Są to odczucia w dużej mierze subiektywne, i doskonale rozumiem, jeśli ktoś ma na to odwrotny pogląd. Mnie jednak zawsze ciągnęło do estetyki tamtych czasów. Lubiłem oglądać filmy osadzone w tamtej epoce. Przeglądałem stare fotografie i odwiedzałem wystawy poświęcone tamtym czasom. Styl ubioru, który nazywamy współcześnie klasyczną męską elegancją ma swój początek właśnie w tamtych czasach i to właśnie od niego ewoluował. Naturalnie więc trafia w mój gust pod względem estetyki.
Styl, który nie starzeje się po jednym sezonie
Jedną z rzeczy, która zniechęcała mnie w przeszłości do zajmowania się ubiorem, było przeświadczenie, że dbanie o styl wiąże się z podążaniem za ciągle zmieniającymi się trendami. Odpychała mnie myśl, że poświęcę czas i pieniądze na kompletowanie garderoby, która w następnym roku wyjdzie z mody i będzie do wymiany. Wybór t-shirta i jeansów wydawał się bezpieczny. Był zupełnie przeciętny, a jedynym elementem dodającym osobowości bywały nadruki na koszulkach. Jednocześnie taki strój był prosty do skompletowania, względnie tani i dzięki swojej powszechności pozostawał akceptowalny niezależnie od aktualnych trendów.
Kiedy zacząłem zgłębiać klasyczny styl, szybko zauważyłem, że spełnia on te same kryteria uniwersalności i stabilności co “t-shirt i jeansy”, tylko robi to znacznie lepiej. Klasyka nie zmienia się z dnia na dzień. Od dekad opiera się na podobnych zasadach. Dzięki temu garnitury sprzed kilkudziesięciu lat często wyglądają równie dobrze, a czasem nawet lepiej niż współczesne. Z tego samego powodu znacznie trudniej określić dekadę, z której pochodzi zdjęcie elegancko ubranego mężczyzny. Mając to na uwadze, dużo bardziej opłaca się wkładać dodatkowe koszty w jakość i trwałość ubrań które będą dobrze wyglądać za kilka lub kilkanaście lat, niż takich, które wyjdą z mody za rok.


Na zdjęciu po lewej znajduje się włoski aktor Marcello Mastroianni podczas festiwalu filmowego w Cannes w 1960r. Zdjęcie po prawej to Frank Sinatra w roli reportera Macaulay’a „Mike’a” Connor’a w musicalu „High Society” z 1956r. Obaj Panowie mogliby pokazać się dzisiaj na ulicy w dokładnie tych samych ubraniach i dalej uchodzić za dobrze (ale nie „dziwnie”) ubranych. A przecież dzieli ich od naszych czasów aż 70 lat! Źródło: Aoide Magazine
Dlaczego zacząłem pisać o klasycznej męskiej elegancji
Mam nadzieję że wynika to z tego co dotychczas napisałem, ale nie czuję się ekspertem od męskiej elegancji i nie zamierzam się na takiego kreować. Jestem kimś kto zainteresował się nią zaledwie rok przed powstaniem tego wpisu i jest raczej na początku swojej drogi. Jednocześnie temat ten pochłonął mnie bez reszty i uważam go za niezwykle interesujący. Mam wiele pytań “dlaczego”, “po co”, “jak” i “kiedy” odnośnie klasycznej męskiej elegancji, na które odpowiedzi zamierzam poszukiwać. W tej przestrzeni chciałbym się dzielić odpowiedziami i ciekawostkami jakie znalazłem oraz dokumentować swoją podróż przez świat fascynującej klasycznej męskiej elegancji. Jeśli ciebie również to ciekawi, mam nadzieję że zostaniesz tu ze mną na dłużej.