Spodnie z wysokim stanem – dlaczego mężczyźni przestali je nosić i czy wracają do mody?

Publikacja

Czas czytania

14 minut

Kategorie

Udostępnij

Podczas przeglądania zdjęć, plansz modowych czy filmów z pierwszej połowy XX w., nietrudno dostrzec charakterystyczny krój spodni noszonych przez mężczyzn. Dominują spodnie z wysokim stanem, luźniejszym krojem oraz drapującą tkanina. Ponad pół wieku później standardem są spodnie o kroju znacznie bardziej dopasowanym do ciała i osadzone poniżej naturalnej talii lub wręcz na linii bioder. Najbardziej dostrzegalne jest to w przypadku odzieży codziennej i casualowej. Nie oznacza to jednak, że także odzież elegancka nie padła ofiarą tego zjawiska.

Co spowodowało tak radykalną zmianę kroju spodni w drugiej połowie zeszłego stulecia? Jak wpłynęły na to wojna, powstanie subkultur oraz przemysł fast fashion? Dowiesz się tego w tym artykule. Postaram się też wyjaśnić czym jest wysokość stanu w spodniach, jak wpływa na męską sylwetkę  i dlaczego przez długi czas to właśnie spodnie osadzone w talii były domyślnym wyborem dla mężczyzn. Zapraszam do lektury!

Czym jest stan w spodniach i jak wpływa na odbiór sylwetki?

Myślę, że zanim zaczniemy się zastanawiać nad powodami zmiany kroju spodni, warto zdefiniować czym w ogóle jest stan w spodniach. Najprościej mówiąc:

Stan w spodniach to dystans między górną krawędzią pasa, a szwem krocza mierzony z przodu.

W zależności od długości tego dystansu, spodnie są osadzone na różnej wysokości sylwetki noszącego. Ze względu na to, gdzie przebiega linia podziału między spodniami a koszulą, możemy mówić, że stan spodni jest niski, średni lub wysoki. Nie ma jednej formalnej granicy między nimi. Mimo wszystko, wciąż w większości przypadków, możemy je dosyć łatwo od siebie odróżnić.

Spodnie z niskim stanem mają pas na wysokości bioder lub tuż ponad nimi. Dzielą sylwetkę na dwie części o zbliżonej długości (np. w stosunku 2:3). Taki krój wizualnie wydłuża tors i skraca nogi. Z tego powodu fason ten jest zdecydowanie niekorzystny dla mężczyzn o niższym wzroście lub naturalnie długim tułowiu. Sprawia, że wydają się niżsi, zaś górna część ich ciała może sprawiać wrażenie zbyt dominującej.

Osoby z większą masą ciała również powinny mieć na uwadze, że ten fason może być dla nich trudniejszy w stylizacji. W ich przypadku brzuch może nieestetycznie “wylewać się” znad linii pasa w biodrach, co dodatkowo go eksponuje. Niski stan często idzie w parze z bardziej dopasowanym krojem, dlatego krój ten podkreśla szerokość nóg i może być mniej wygodny.

W połączeniu z garniturem, spodnie z niskim stanem mogą spowodować powstanie trójkąta między linią ich pasa, a zapiętym guzikiem marynarki. W trójkącie tym widoczna jest koszula, co dodatkowo dzieli sylwetkę i moim zdaniem wygląda niechlujnie.

Z drugiej strony, niski stan może pomóc osobom o zbyt długich nogach w stosunku do tułowia zrównoważyć tę dysproporcję i przywrócić balans ich sylwetce. Zdecydowanie jest to też krój, który eksponuje wysportowaną sylwetkę przez optyczne powiększenie torsu i dopasowanie do nóg.

Spodnie z wysokim stanem znajdują się na drugim końcu skali. Ich pas wypada w naturalnej talii lub ponad nią. Zwykle dzielą sylwetkę w stosunku 1:2 – nogi są wizualnie dwa razy dłuższe od torsu. Ten krój wygląda dobrze z większością sylwetek (może poza wspomnianym wcześniej naturalnie krótkim tułowiem). Szczególnie korzystają na nim mężczyźni tężsi lub o niższym wzroście. Spodnie z wysokim stanem sprawiają, że przejście od nóg do torsu jest bardziej płynne oraz maskują linię brzucha. Z tego powodu optycznie wyszczuplają noszącego. Wysoki stan wydłuża wizualnie nogi i podkreśla pionowe linie sylwetki. W wyniku tego osoby o mniejszym wzroście wydają się wyższe.

Spodnie z wysokim stanem są świetnym wyborem do garnituru. Ich pas jest na wysokości zapiętego guzika marynarki, dzięki czemu linia sylwetki nie zostaje zaburzona tak jak to ma miejsce w przypadku niskiego stanu. Wygląda to schludnie i zapewnia wrażenie harmonii. Przede wszystkim zaś, jeśli są połączone z luźniejszym krojem i zakładkami, spodnie z wysokim stanem są po prostu bardzo wygodne i zapewniają większą swobodę ruchów.

Spodnie ze średnim stanem najtrudniej jest zdefiniować. Do tej kategorii zaliczają się spodnie, podczas noszenia których, pas wypada pomiędzy biodrami a talią. Jest to kompromis pomiędzy niskim a wysokim stanem oraz ich zaletami i wadami. W zdecydowanej większości przypadków są po prostu bezpiecznym wyborem. Dlatego w dzisiejszych czasach ten krój jest domyślny dla większości spodni spotykanych w sklepach.

Który krój dominował zatem w historii męskiego ubioru?

Kiedy spodnie z wysokim stanem były popularne?

Śledząc zmiany ubioru mężczyzn na przestrzeni epoki nowożytnej (czyli mniej więcej od XVI w.), łatwo dostrzec, że przez większość czasu dominowały spodnie o wyższym stanie. Początkowe wersje trzyczęściowego garnituru z końca XVII, XVIII i początku XIX wieku posiadały bryczesy zamiast spodni z nogawkami do ziemi. Oczywiście na przestrzeni tego czasu zmieniał się ich krój – przede wszystkim długość nogawek i stopień ich dopasowania do ciała. Pewnym zmianom podlegało też to, na jakiej wysokości był osadzony pas spodni. Nie schodził on jednak poniżej naturalnej linii talii.

Wysokość stanu spodni osiągnęła swoje apogeum w pierwszej połowie XIX wieku. Sprawcą tej zmiany był George “Beau” Brummell – ojciec współczesnej elegancji i pierwszy dandys. Zgodnie z jego filozofią moda męska dążyła do idealnie dopasowanych linii, które miały dać wrażenie smukłych i wysokich sylwetek. Jednym ze sposobów osiągnięcia tego efektu było stosowanie jako spodni obcisłych pantalonów sięgających ponad linię talii.

W drugiej połowie XIX wieku wysokość stanu męskich spodni powróciła w okolice naturalnej talii, a ich krój stał się obszerniejszy. To pod koniec XIX i pierwszej połowie XX stulecia dominowały spodnie z pasem pozycjonowanym w talii, o luźnym, szerokim kroju i zakładkach.

Dominacja luźnych spodni z wysokim stanem zaczęła przemijać w drugiej połowie XX wieku. Po II Wojnie Światowej krój spodni stopniowo stawał się bardziej dopasowany, a w kolejnych dekadach coraz wyraźniej zmieniała się także wysokość ich stanu. W latach 60. spodnie codzienne coraz częściej noszono niżej niż wcześniej – bliżej bioder niż naturalnej talii. Zmiany te były częścią szerszego procesu, w którym męska odzież codzienna stawała się bardziej sportowa i mniej formalna. Również garnitur podlegał tym przemianom, chociaż w jego przypadku były one wolniejsze i mniej radykalne.

W latach 80. spodnie z wyższym stanem i bardziej swobodnym krojem przeżyły wyraźny renesans, szczególnie w świecie eleganckiego krawiectwa. Stało się to za sprawą m.in. Giorgio Armaniego, którego garnitury powróciły do luźniejszych spodni z zakładkami i z pasem w talii.

Już w następnej dekadzie nastąpił jednak powrót do spodni z niskim stanem. Do maksimum zaś, stan obniżył się w okolicach roku 2000. Wtedy to popularne stały się biodrówki skrojone w taki sposób, że niekiedy odsłaniały nawet dół kręgosłupa i kości biodrowe. Jednocześnie standardem stał się krój slim-fit i super-slim-fit. Najbardziej jaskrawym przykładem tego trendu stały się biodrówki skinny jeans. Naturalnie zmiany nie ominęły eleganckiej odzieży. Zaczęły dominować garnitury slim-fit i super-slim-fit ze spodniami o niskim stanie i niekiedy wręcz opinające sylwetkę noszącego.

W ostatnich latach kroje na powrót zaczęły się rozluźniać, a linia pasa wspinać do góry. O tym jednak postaram się powiedzieć więcej w dalszej części artykułu.

Skoro jednak to wysoki stan spodni dominował przez ostatnie stulecia, co się stało, że zaczęliśmy od niego odchodzić w ostatnich dekadach?

Dlaczego mężczyźni przestali nosić spodnie z wysokim stanem?

Spodnie, których pas był skrojony na wysokości naturalnej talii (lub powyżej niej) były standardem w męskiej odzieży przez kilka ostatnich stuleci. O ile nigdy zupełnie nie wyszły z użycia, zwłaszcza w ubiorze formalnym, to na przestrzeni ostatnich dekad przestały być domyślną opcją. Na taką zmianę podejścia złożyło się wiele różnych zjawisk. Poniżej postaram się opisać najważniejsze z nich.

Jak II wojna światowa wpłynęła na krój męskich spodni?

Nietrudno zauważyć, że swego rodzaju punktem zwrotnym w podejściu do kroju spodni był okres II Wojny Światowej i czas tuż po niej. Nie jest to przypadek. Podczas tego konfliktu powszechne były niedobory materiałów. Wojenne ograniczenia oraz racjonowanie tkanin zmusiło projektantów do maksymalnego uproszczenia krojów ubrań. Wykonanie spodni z wysokim stanem, obszernym krojem i zakładkami było po prostu bardziej czasochłonne i wymagało zużycia większej ilości tkaniny.  W wielu przypadkach oznaczało to odejście od najbardziej obszernych fasonów na rzecz węższych i bardziej oszczędnych spodni w mundurach (choć niedobory wpłynęły też na sposób szycia odzieży cywilnej w czasie wojny).

W czasie wojny wielu mężczyzn przyzwyczaiło się do nowych krojów i nie wróciło do dawnego sposobu ubierania się po przejściu do cywila. Ten nowy styl został dodatkowo utrwalony przez duże ilości odzieży z demobilu trafiającej na użytek cywilny po wojnie. I choć po wojnie nastąpił chwilowy powrót do luźnych i obszernych form (czego przykładem był m.in. Victory Suit z bardzo wysokim stanem), to trend był krótkotrwały i szybko przeminął. Jako nowy rynkowy standard utrwalił się zaś średni stan. 

Jak zmiany obyczajowe wpłynęły na wysokość stanu spodni?

Wojna nie była jedynym winowajcą zmian, jakie zaszły w męskich spodniach. Spowodował je także szereg zmian społecznych i kulturowych.

Jedną z nich była zmiana podejścia do koszul. Pokazywanie ich przestało być tematem tabu. Rozpowszechniły się koszule o różnych kolorach i wzorach, a mężczyźni coraz częściej chcieli je eksponować jako element swojego stylu. Spodnie z niższym stanem były w tym wypadku praktyczne, gdyż odsłaniały większą część koszuli.

Lata 50. przyniosły szał na punkcie tężyzny fizycznej i dbania o formę. Podejście to promowały między innymi ikony takie jak Charles Atlas. Wytrenowany brzuch i atletyczna sylwetka stały się czymś co mężczyźni chcieli eksponować w możliwie największym stopniu. Spodnie z obniżonym stanem dobrze wpisywały się w taki sposób myślenia o sylwetce. Optycznie powiększały tors i przyciągały do niego uwagę.

Od lat 60. w męskiej modzie codziennej zaczęły dominować ubrania kojarzące się wcześniej wyłącznie z odzieżą roboczą lub sportową. Codziennymi elementami garderoby stały się jeansy, chinosy oraz szorty. Ich rosnąca popularność przyczyniła się do upowszechnienia bardziej sportowego sposobu noszenia spodni, osadzonych częściej bliżej bioder niż naturalnej talii. Mężczyźni przyzwyczaili się do takiego układania się spodni. Coraz częściej oczekiwali podobnego kroju od spodni bardziej formalnych.

Popularyzację nowego kroju spodni przyspieszyło powstanie subkultur na przełomie lat 50. i 60. Prym wśród nich wiedli modsi, którzy świadomie odrzucili obszerne kroje poprzednich lat. Ich przedstawicielami był między innymi niezwykle popularny zespół The Who. Z estetyki modsów pełnymi garściami czerpali także członkowie zespołu The Beatles we wczesnych latach swojej kariery. Młodzi ludzie chętnie naśladowali sposób ubioru swoich idoli. Jednocześnie spodnie z wysokim stanem i obszernym krojem zaczęły kojarzyć się z ubiorem osób starszych.

Wpływ subkultur i kontrkultury na modę w drugiej połowie ubiegłego wieku był zresztą bardzo szeroki. Nie dotyczył tylko spodni. Swoją cegiełkę dołożył również m.in. do zniknięcia kapeluszy z głów mężczyzn o czym możesz więcej przeczytać w artykule: Kapelusze – dlaczego mężczyźni przestali je nosić? (i dlaczego ja zacząłem)

Czy fast fashion utrwaliło popularność niskiego stanu?

Rozwój tzw. fast fashion również mógł, przynajmniej moim zdaniem, wpłynąć na utrwalenie niższych i bardziej przylegających krojów.

Fast fashion to model biznesowy w przemyśle odzieżowym, który skupia się na przygotowywaniu ubrań możliwie najniższym kosztem. Wiąże się to z szeregiem negatywnych zjawisk: jakość ubrań znacząco spada, a proces produkcyjny obejmuje wyzysk ludzi i brak poszanowania środowiska.

W zamian za to producenci starają się przyciągnąć klientów niższymi cenami, niż u marek bardziej skupionych na jakości, oraz szybko zmieniającymi się kolekcjami, które podążają za najnowszymi trendami. Przyzwyczajają klientów, że to normalne, że ubranie wytrzymuje tylko jeden sezon. Zgodnie z ich podejściem wpasowanie się w trendy jest ważniejsze niż wygoda i wieloletnia relacja z danym ubraniem. W skrócie fast fashion jest modowym odpowiednikiem fast fooda. 

Taki model biznesowy sprzyja podążaniu przez koncerny fast fashion przede wszystkim za trendami, które są dla nich finansowo opłacalne. Wpisuje się w ten schemat moda na niski stan połączony z obcisłym krojem. Spodnie takie często wymagają zużycia mniejszej ilości tkaniny i mniejszych nakładów pracy, żeby je wykonać. Dzięki temu marki fast fashion mogą maksymalizować swoje zyski. Nic więc dziwnego, że chętniej podążają za trendami, które bazują na takich właśnie krojach.

Czy jest jeszcze nadzieja dla spodni z wysokim stanem? A może dominacja niskiego stanu jest już nieodwracalna?

Czy spodnie z wysokim stanem wracają do mody?

Na przestrzeni ostatnich kilku lat można zauważyć, że kroje na powrót stają się coraz luźniejsze. Pokolenie Z zamieniło spodnie rurki, popularne wśród millenialsów w ubiegłej dekadzie, na bardziej swobodne kroje. W naturalny sposób sprzyja to przesuwaniu linii pasa z powrotem do talii. Dodatkowo coraz częściej pojawiają się trendy, które wykorzystują taki właśnie styl. Najbardziej popularnym przykładem jest tu chyba trend old money (którego osobiście nie jestem wielkim zwolennikiem, ale to z powodów niezwiązanych z krojem spodni).

Sprawia to, że klienci na powrót oczekują osadzenia spodni w talii  i większej swobody noszenia. Nawet fast fashion, w pogoni za trendami, coraz częściej wprowadza do swojej oferty spodnie z wysokim stanem i zakładkami. Jeszcze kilka lat temu byłoby to nie do pomyślenia, a znalezienie takiego ubrania w “sieciówce” graniczyłoby z cudem.

Myślę, że nie można jednak popadać w skrajność i jednoznacznie stwierdzić, że spodnie z wysokim stanem są na powrót standardem. Spodnie z niskim stanem nadal mają się dobrze. Obok wspomnianego wcześniej old money, istnieją (i cieszą się popularnością) trendy nawiązujące do estetyki Y2K (czyli wczesnych lat 2000.). Bezpieczniej więc stwierdzić, że wysoki stan staje się równorzędną opcją dla królującego w ubiegłych dekadach niskiego stanu. 

Mnie osobiście najbardziej interesuje odzież elegancka. Tam spodnie z wysokim stanem i zakładkami nigdy do końca nie zostały wyparte. Przetrwały okres dominacji niskiego stanu głównie za sprawą krawiectwa miarowego i bardziej niszowych marek. W sektorze wielkich marek wciąż dominują kroje slim fit z niskim stanem. W końcu jednak, odzież formalna zawsze podążała za zmianami z odzieży codziennej z pewnym opóźnieniem i ostrożnością. Mam więc nadzieję, że i tam wysoki stan i luźniejszy fason wkrótce stanie się przynajmniej równorzędną alternatywą dla obecnych krojów.

Osobiście jestem wielkim zwolennikiem spodni z wysokim stanem, dlatego z nadzieją patrzę na obecne zmiany.  Jestem ciekaw jakie są Twoje przemyślenia na ich temat? Czy uważasz, że powrót do nich będzie długotrwały? A może to tylko jeden z wielu chwilowych trendów? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *