Skąd wzięła się poszetka, czym różni się od chusteczki i dlaczego wciąż ją nosimy?

Publikacja

Czas czytania

12 minut

Kategorie

Udostępnij

Od niemal dwóch stuleci standardem dla męskiego garnituru są stonowane, ciemne barwy. Wśród nich dominują odcienie granatu i szarości, a w wieczorowym wydaniu, czerń. Niektórzy na pierwszy rzut oka mogliby wręcz stwierdzić, że każdy wygląda prawie tak samo. Dopiero przy dokładniejszych oględzinach uwagę przykuwają subtelne różnice w kroju i wykończeniach, które nadają danemu egzemplarzowi “charakteru”.

Mężczyźni dodają swoim garniturom więcej osobowości poprzez akcesoria, jakie do niego zakładają. Wśród nich jednym z głównych akcentów kolorystycznych, obok krawata, jest drobny kawałek materiału wystający z brustaszy (kieszonki na piersi marynarki) – poszetka. Jest naprawdę fascynująca! Potrafi znacząco wpłynąć na odbiór garnituru i stanowić kropkę nad “i” całej kreacji. Jednocześnie nie pełni żadnej wyraźnej funkcji praktycznej.

A zatem – czym ona dokładnie jest i jaka jest jej rola we współczesnej elegancji? Skąd wzięła się poszetka? Jak daleko sięgają jej korzenie – czy używali jej już starożytni Egipcjanie? Jak z przedmiotu użytkowego stała się dodatkiem czysto estetycznym? Na te wszystkie pytania postaram się odpowiedzieć w tym artykule.

Czym jest poszetka i czym różni się od chusteczki?

Jak na element ubioru o tak długiej historii, bardzo łatwo jest ją zdefiniować:

Poszetka to niewielki kawałek materiału, który po złożeniu wkładany jest do zewnętrznej kieszeni na piersi marynarki (brustaszy). Jej fragment wystaje z kieszeni i nadaje garniturowi akcent kolorystyczny.

Rozłożona poszetka zwykle ma formę kwadratu o boku 30-40 cm. Taki rozmiar sprawia, że po złożeniu idealnie pasuje do brustaszy – nie znika w niej ani jej nie wypycha. Składać można ją na wiele sposobów, i choć niektóre (m.in.  TV fold, puff, crown fold) weszły na stałe do kanonu męskiego stylu, to tak naprawdę każdy może ją składać po swojemu. 

Materiał, z jakiego wykonana jest poszetka to najczęściej jedwab lub len. Zdarzają się też poszetki z innych materiałów, jak na przykład wełna lub bawełna, choć są one rzadsze. 

To kolory i wzory są tym, co stanowi o różnorodności poszetek. W najprostszym i najbardziej formalnym wydaniu poszetka wykonana jest z gładkiego białego materiału. Poza tym występują w różnych kolorach. Zdobią je różne wzory – od prostych geometrycznych czy paisley po skomplikowane i złożone obrazy i sceny. Dzięki temu poszetka może być małym dziełem sztuki noszonym w kieszeni.

W przypadku poszetek wyższej jakości ich brzegi są ręcznie rolowane. Czasem stosuje się też obszycia w kontrastowym kolorze, co dodatkowo wpływa na jej odbiór wizualny. Niekiedy, głównie w przypadku poszetek wykonywanych na zamówienie, haftowany jest też emblemat lub inicjały właściciela.

Czym różni się poszetka od chusteczki?

Spotkałem się z tym, że niektórzy używali terminu poszetka i chusteczka zamiennie. Nie ma w tym nic dziwnego – oba przedmioty są łudząco podobne. Nie do końca jest to jednak prawda.

Spotkałem się z próbami rozróżniania ich po sposobie wykonania. Zgodnie z tym kryterium chusteczki są mniej zdobne i uszyte z chłonnych i matowych materiałów. Poszetki zaś są bogato zdobione i wykonane ze szlachetnych materiałów.

Zasadniczo jest to prawda, ale istnieją wyjątki w obie strony. Tym, co tak naprawdę odróżnia je od siebie, jest zastosowanie. Chusteczka jest przedmiotem użytku codziennego i nie jest eksponowana jako element stroju. Poszetka jest czysto dekoracyjna i nie powinna być używana jako środek czystości, natomiast jak najbardziej powinna być eksponowana jako element kreacji. Jak głosi brytyjskie powiedzenie z XIX wieku:

—

autor nieznany

—

Jak widać poszetki potrafią być niezwykle zróżnicowane jak na tak mały i prosty element odzieży. Ale jak w ogóle doszliśmy do momentu, w którym zwykły dekoracyjny kawałek materiału stał się tak ważnym dodatkiem?

Historia chusteczki – skąd wywodzi się poszetka?

Większość źródeł, na jakie się natknąłem, przypisuje poszetce prawdziwie antyczny rodowód. 

Wskazują na fakt, że poszetka wywodzi się od użytkowych chusteczek. Te z kolei były wykorzystywane od tysiącleci. Lniane kawałki materiału nosili ze sobą już starożytni Egipcjanie. Współczesne badania wskazują, że służyły im one jako narzędzie codziennej higieny. Usuwali za ich pomocą zabrudzenia i pot ze skóry.

W podobny sposób chusteczki stosowali także starożytni Grecy i Rzymianie. W przypadku tych dwóch cywilizacji wiemy jednak, że miały one również inne zastosowania. Zamożni Grecy nosili przy sobie chustki nasączone perfumami w celu ochrony przed nieprzyjemnymi zapachami i chorobami przenoszonymi w powietrzu. W starożytnym Rzymie chusteczki odgrywały nawet rolę w życiu publicznym – upuszczenie chustki przez cesarza dawało sygnał do rozpoczęcia walk gladiatorów. Z Rzymu pochodzi również pierwsza jednoznaczna wzmianka literacka o chustkach. Poeta Katullus (ok. 84-54 p.n.e.) szydził w niej z przyjaciela, który kradł je podczas kolacji.

Ale, jak pisałem w poprzednim rozdziale, poszetka to nie to samo co chusteczka. Ta pierwsza jest eleganckim akcesorium, nie zaś przedmiotem codziennego użytku. Aby odpowiedzieć na pytanie skąd wzięła się poszetka, musimy zatem najpierw znaleźć odpowiedź na pytanie: w jaki sposób chusteczka z przedmiotu użytkowego stała się dodatkiem modowym?

Jak chusteczka stała się dodatkiem modowym?

Co ciekawe, niektóre źródła już na etapie starożytności przypisują chusteczkom rolę dodatku modowego, a nie tylko przedmiotu użytkowego. Wskazują na fakt, że niektóre z nich były wykonane z barwionego materiału. To zaś ma świadczyć o tym, że wygląd chusteczek był aspektem, do którego starożytni przywiązywali wagę.

Moim zdaniem trudno to udowodnić jednoznacznie i takie podejście może być pewną nadinterpretacją. Starożytni wcale nie musieli specjalnie barwić materiału na wykonanie chusteczek. Równie prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to, że chustki wykonywano z resztek materiału na ubrania i był on barwiony właśnie w tym celu. Z drugiej strony, w naturze ludzkiej leży chęć otaczania się pięknie wykonanymi przedmiotami. Niewykluczone więc, że bogaci tamtych czasów zlecali wykonanie swoich chusteczek tak, żeby pasowały do ich preferencji estetycznych.

Ludzie kontynuowali używanie chusteczek jako przedmiotów do utrzymania czystości oraz ochrony przed nieprzyjemnymi zapachami i chorobami na przestrzeni średniowiecza oraz czasów nowożytnych. W tych epokach coraz większą wagę zaczęto przykładać do aspektów estetycznych chustek oraz traktowano je jako elementy osobistego stylu. Zyskały też znacznie większe znaczenie w kulturze i relacjach społecznych.

W średniowieczu zaczęto używać chusteczki jako znak przynależności do określonych grup społecznych. Najwcześniejszy przykład tego zjawiska pochodzi z IX wieku. Pojawiły się wtedy zapiski o członkach Kościoła, którzy przywiązywali białe chustki do lewego ramienia. W ten sposób sygnalizowali oddanie Bogu i instytucji.

Jako główny moment, w którym chusteczki awansowały ze zwykłego przedmiotu użytkowego do ważnego elementu garderoby, historycy wskazują koniec XIV wieku. Sprawcą zmiany stał się król Ryszard II, panujący w Anglii w latach 1377-1399. Monarcha słynął z zamiłowania do luksusu i przykładania dużej wagi do wyglądu oraz ubioru. Miał on zlecić swojemu nadwornemu krawcowi wykonanie z drogocennych i bogato zdobionych tkanin chusteczek do wycierania ust i nosa.

Taki zbytek w wykonaniu przedmiotu codziennego użytku mógł być nowością w czasach Ryszarda II. Z czasem rozprzestrzenił się jednak po dworach Europy i, w późnym średniowieczu oraz w renesansie, bogato zdobione chusteczki były już luksusowym akcesorium modowym oraz symbolem statusu wśród elit. Chustki takie były traktowane jak dzieła sztuki i miały ważne miejsce w relacjach społecznych. Damy ofiarowały je swoim wybrankom serca jako dowód miłości. Ozdobne chusteczki były też popularną formą prezentu wśród monarchów i oficjeli najwyższej rangi. Przykładem są królowe Anglii – Maria I i Elżbieta I – które otrzymywały je jako podarek noworoczny.

W XVIII wieku, kiedy we Francji rządził król Ludwik XVI, miała miejsce kolejna istotna zmiana w ewolucji chusteczek. Wspomniany władca wydał dekret, który stanowił, że wszystkie chustki mają mieć kształt idealnego kwadratu o boku 16 cali (około 40 cm). Popularna anegdota mówi, że pomysłodawczynią nowego prawa była Maria Antonina – żona króla. Miała być zirytowana chaotycznym zróżnicowaniem i brakiem symetrii wśród tego elementu jej garderoby i przekonać męża do wydania dekretu. Nie zostało to jednak nigdy potwierdzone, dlatego warto podchodzić do tego jak do ciekawostki, a nie faktu. Równie dobrze przyczyną mogło być powszechne w epoce oświecenia dążenie do standaryzacji i symetrii.

Francja była w tamtych czasach wyznacznikiem stylu w zachodnim świecie. Standard ustanowiony przez Ludwika XVI z czasem przeniósł się do innych krajów Europy. Pewnym potwierdzeniem sukcesu, jaki odniósł może być fakt, że podobne wymiary są również standardem dla współczesnych płóciennych chusteczek i  (przede wszystkim) poszetek.

Nawet najbardziej ozdobna chusteczka nie jest jednak poszetką. Poszetka jaką znamy dzisiaj jest przecież nieodzowną towarzyszką garnituru wystającą z brustaszy. Skąd się tam wzięła?

Skąd wzięła się poszetka jako dodatek do garnituru?

Dopiero w XIX wieku możemy mówić o rzeczywistym rozdziale między poszetką, a chusteczką. 

Właśnie wtedy tradycyjne fraki i surduty coraz częściej zaczęły być zastępowane w męskim ubiorze codziennym przez tak zwane garnitury dzienne (ang. longue suits). Ich forma znacząco już przypominała garnitury, jakie znamy z naszych czasów. Jednym z elementów nowego kroju była zewnętrzna kieszeń piersiowa w marynarce – brustasza.

Ówcześni mężczyźni szybko znaleźli użytek dla tego nowego wynalazku. Zaczęli wkładać do nich swoje ozdobne, delikatne chusteczki. Z jednej strony było to rozwiązanie praktyczne – oddzielali chustki od innych noszonych przedmiotów (np. monet czy pióra), dzięki czemu zmniejszali szanse na ich zabrudzenie. Z drugiej strony doszedł natomiast aspekt estetyczny i statusowy. Pozycjonując chusteczki w taki sposób, aby trochę wystawały z brustaszy, mogli chwalić się publicznie ich czystością i jakością wykonania bez bycia nadmiernie ostentacyjnymi. 

Wielu dżentelmenów nie chciało brudzić eksponowanej na froncie marynarki chusteczki. Nosili więc też drugą, często mniej drogocenną, chusteczkę w kieszeni i to jej używali, gdy chcieli doprowadzić się do czystości. Chustka wkładana do brustaszy stała się wyłącznie estetycznym dodatkiem do garnituru. W ten sposób narodził się podział między chusteczką i poszetką.

Dopiero od tego momentu możemy rozpatrywać historię poszetek i chusteczek osobno. Upodobania współczesnych mężczyzn okazały się łaskawe dla poszetek, które w dzisiejszych czasach cieszą się dużą popularnością. Płócienne chusteczki natomiast są obecnie głównie historyczną ciekawostką. Dlaczego tak się stało? I jak wygląda najnowsza historia tych akcesoriów?

Dlaczego poszetka przetrwała do dziś?

Kres popularności płóciennych chusteczek nastąpił w pierwszej połowie XX wieku. W 1924 r. firma Kimberly-Clark wprowadziła do sprzedaży jednorazowe chusteczki Kleenex. Początkowo były sprzedawane jako produkt do demakijażu, ale od 1930 r. wypuszczono również wersję do nosa. 

Masowa produkcja jednorazowych papierowych chusteczek szybko wyparła zwyczaj noszenia lnianych lub bawełnianych chusteczek higienicznych. Papierowe odpowiedniki były tanie i nie wymagały dodatkowej pracy jaką było pranie ich. Właśnie przez tą wygodę papierowe chusteczki panują niepodzielnie na dzisiejszym rynku.

Podczas gdy płócienne chusteczki odchodziły w niepamięć, poszetki utrwalały się coraz bardziej w kanonie męskiej elegancji. Duży wpływ miały na to ikony stylu z czasów złotego wieku męskiej elegancji (lata 20.-50.). Ikony Hollywood takie jak Fred Astaire, Gary Cooper, Cary Grant czy James Cagney chętnie nosili poszetki w swoich brustaszach.  Fanem poszetki był też Edward VIII. To on spopularyzował zasadę, zgodnie z którą wzór i kolor poszetki powinien harmonizować z krawatem, ale nigdy nie być taki sam.

Za czasów wspomnianych wyżej panów rozwinęły się też charakterystyczne techniki składania. Cary Grant zasłynął z noszenia poszetki tak, aby jeden z rogów niesymetrycznie kierował się w stronę twarzy. Fred Astaire umiłował ułożenie typu puff, którego według niektórych źródeł był wynalazcą. Gary Cooper natomiast zazwyczaj układał poszetkę jakby od niechcenia co nadawało mu wrażenie swobody.

Popularność poszetek miała swój gorszy moment w drugiej połowie XX stulecia. Po rewolucji kulturowej lat 60. i 70. nastąpiło rozluźnienie męskiego ubioru. Coraz rzadziej noszono garnitur poza ważnymi okazjami, a kiedy już decydowano się na jego założenie, to często stawiano na styl pozbawiony wielu tradycyjnych dodatków. Lata 80. i 90. poszetki przetrwały między innymi dzięki dandysom i pasjonatom męskiej elegancji, którzy nie pozwolili odejść im w zapomnienie.

Obecnie, od lat 2000., trwa renesans poszetek. Nastąpił między innymi dzięki wpływowi seriali i filmów osadzonych w realiach lat 50. i 60. (takich jak np. Mad Men) oraz rosnącej popularności influencerów męskiej elegancji. Dzisiaj znajdują się w wielu wariantach w ofertach większości marek z branży męskiej elegancji. W ostatnich latach spopularyzowały się także poszetki z umieszczonymi na nich miniaturami dzieł sztuki.  Coraz więcej mężczyzn decyduje się na poszetkę nie tylko w przypadku garnituru, ale i bardziej sportowej marynarki.

Trudno powiedzieć na ten moment czy poszetki zostaną z nami na następne dekady, czy może wkrótce z powrotem zaczną tracić na znaczeniu. Ja mam nadzieję, że prawdziwa jest pierwsza prognoza. Osobiście jestem wielkim fanem poszetek, które małym nakładem pracy potrafią znacząco zindywidualizować ubiór. W końcu jednym z moich ubraniowych marzeń jest posiadanie rozbudowanej kolekcji poszetek i innych akcesoriów męskiej elegancji (a jeśli jesteś ciekaw moich pozostałych około ubraniowych marzeń, to zapraszam Cię do artykułu: Trzy marzenia, które dała mi klasyczna męska elegancja).

Jestem ciekaw, jaki jest Twój stosunek do poszetek? Czy preferujesz prostotę i minimalizm, a może dajesz się ponieść fantazji przy ich wyborze? A przede wszystkim, czy spodziewałeś się, że historia tak prostego dodatku może być tak zawiła? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzu!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *