Koszula Winchester – czym jest, skąd się wzięła i dlaczego została ikoną Wall Street?
Jeśli oglądałeś filmy osadzone w świecie nowojorskiej finansjery, na pewno rzucił Ci się w oczy charakterystyczny sposób ubioru przedstawionych na ekranie bankierów. Jednym z najbardziej wyróżniających się elementów ich stroju (obok garniturów pinstripe) jest koszula z kontrastującym białym kołnierzem i mankietami. Jest to tzw. koszula winchester (znana też jako koszula maklerka), która do dzisiaj zdążyła się utrwalić w popkulturze jako znak rozpoznawczy bankierów z Wall Street oraz biznesowej elegancji.


Na pierwszym zdjęciu (Źródło: IMDB) znajduje się Michael Douglas w roli Gordona Gekko w filmie Wall Street (1987 r.), Na drugim zdjęciu widoczny jest Patrick Bateman grany w filmie American Psycho (2000 r.) przez Christiana Bale’a (Źródło: Deadline). Obu (anty)bohaterów poza karierą na Wall Street, łączy rodzaj noszonej koszuli.
Skąd wziął się tak charakterystyczny wygląd koszuli typu winchester? Dlaczego jest utożsamiana z Wall Street? I czy naprawdę noszą ją bankierzy? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w niniejszym artykule.
Czym jest koszula winchester?
Ale zanim zagłębimy się w temat, musimy odpowiedzieć na najważniejsze pytanie: co to jest koszula winchester? Tutaj sytuacja jest prosta:
Koszula winchester to rodzaj koszuli w której kołnierz i mankiety są wykonane z materiału odróżniającego się od reszty kolorem bądź wzorem materiału, z którego są wykonane.
Kołnierz i mankiety praktycznie zawsze są wykonane z białego, gładkiego materiału. Większa różnorodność dotyczy ich kształtu i rodzaju. Możemy spotkać się z tradycyjnym kołnierzem Kent, kołnierzem włoskim, półwłoskim lub innymi. Również mankiety mogą być zapinane na spinki lub guziki. Nie ma tu jednej, uniwersalnej zasady i tak naprawdę wszystko zależy od osobistych preferencji oraz stopnia formalności.
Materiał reszty koszuli jest bardziej różnorodny. Zazwyczaj występuje w pastelowych kolorach (z których błękitny jest najbardziej klasyczny). Najczęściej jest jednolity lub w delikatny prążek. I tutaj jednak ograniczają nas jedynie nasze preferencje, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby na przykład wybrać mocniejszy kolor lub wzór w kratę albo szersze pasy.
Inna nazwa na koszulę winchester, z jaką można się spotkać to koszula maklerka. O tym skąd wzięły się obie nazwy piszę więcej w dalszej części artykułu.


Obie koszule to koszule winchester. Pierwsza to chyba jej najczęściej spotykany rodzaj, ma tradycyjny kołnierz i niebieski prążek. Druga jest już mniej sztampowa przez zastosowanie kołnierza tab collar oraz wzoru w kratę. Źródło: Deo Veritas
Skąd wzięły się kontrastowe kołnierzyki i mankiety?
Skoro najbardziej charakterystyczną cechą wyróżniającą koszule winchester są ich kontrastowe kołnierze i mankiety, to żeby odnaleźć ich pochodzenie musimy przede wszystkim odpowiedzieć sobie na pytanie: skąd pomysł, żeby mankiety i kołnierzyk koszuli wykonywać z innego materiału niż resztę?
W XIX wieku strojem, jaki obowiązywał prawie wszystkich mężczyzn w przestrzeni publicznej był garnitur. Ubiór ten dotyczył ich bez względu na to jaką mieli pozycję społeczną bądź czym się trudnili. (Więcej przeczytasz o tym w tym artykule).
Były to czasy przed masową produkcją i większość odzieży była szyta u krawca, co wiązało się z wysokimi kosztami. Przedstawiciele klasy średniej i niższej nie mogli sobie pozwolić na posiadanie wielu sztuk ubrań. Koszula, jako element codziennego ubioru, była podatna na zabrudzenia i zniszczenia. Najbardziej podatnym na znoszenie elementem, a zarazem najlepiej widocznym, był kołnierzyk i mankiety. Reszta koszuli pozostawała zakryta przez odzież wierzchnią (w tamtych czasach nie noszono samej koszuli, gdyż była ona uważana za element bielizny).
Wielu mężczyzn posiadało mniej koszul niż dni tygodnia, a pranie w tamtych czasach odbywało się ręcznie oraz było nieporównywalnie bardziej czasochłonne i męczące niż dzisiaj. Niemożliwym było, aby zdążyć wyprać i wysuszyć koszulę mężczyzny, powracającego późno z pracy, tak by była gotowa do ubrania następnego dnia rano. Stąd wielu mężczyzn musiało decydować się na pracę w koszuli, która nie była pierwszej świeżości.
Z pomocą mężczyznom (a może przede wszystkim ich żonom, ponieważ to na ich barkach spoczywało w tamtych czasach pranie i inne obowiązki domowe) przyszło wynalezienie odpinanego kołnierzyka i mankietów w 1827 r. Dokonała tego Hannah Lord Montague z miasteczka Troy w stanie Nowy Jork. Jak głosi anegdota, pani Montague była zirytowana tym, że musi prać całą koszulę męża, pomimo, że zwykle brudny jest tylko kołnierzyk i mankiety. Odcięła je więc od reszty materiału, a następnie doszyła sznurki, które pozwalały na ich przywiązywanie i odwiązywanie od reszty.

Hannah Lord Montague – wynalazczyni odpinanego kołnierzyka. Źródło: Find a Grave
Odpinany kołnierzyk i mankiety szybko się rozpowszechniły, a czasy ich największej popularności przypadały na drugą połowę XIX wieku. Na takie rozwiązanie szczególnie często decydowali się pracownicy biurowi, czyli na przykład urzędnicy i księgowi. Zazwyczaj wybierali kołnierzyki wykonane z białego, sztywnego (dodatkowo krochmalonego) materiału.
Ten kolor i styl był praktyczny, bo zawsze pasował do koloru reszty odzieży i wyglądał formalnie. Dodatkowo był aspiracyjny. Biały kołnierz, zwłaszcza przed wynalezieniem odpinanej wersji, wskazywał na zamożność właściciela. Jeśli ktoś był w stanie utrzymać kołnierzyk i mankiety swojej koszuli w nienagannym kolorze, oznaczało to, że dysponuje dużą ilością koszul i może pozwolić sobie na służbę, która utrzymuje je w dobrym stanie. Wybór białego koloru u tej grupy społecznej był tak powszechny, że pochodzi od niego angielskie określenie na pracowników biurowych: “white collar” (czyli dosłownie “biały kołnierzyk”).
Reszta koszuli była niewidoczna, dlatego często zdarzało się, że biały kołnierzyk i mankiety doczepiano do koszuli wykonanej z materiału innego koloru lub posiadającego jakiś wzór. Takie rozwiązanie możemy uznać za przodka współczesnej koszuli winchester.
Ale dlaczego ich kołnierzyki nie są obecnie odpinane, jak za dawnych lat?

Na zdjęciu biały odpinany kołnierzyk, wykonany ze sztywnego, krochmalonego materiału. Podobne były masowo noszone przez pracowników biurowych w XIX wieku. Źródło: Wikipedia
Dlaczego już nie odpinamy kołnierzyków?
Schyłek odpinanych kołnierzyków nastąpił na przestrzeni lat 20-tych i 30-tych XX wieku. Winny był rozwój technologiczny. Od dekad coraz prężniej rozwijało się szycie maszynowe. Umożliwiło ono znacznie szybsze szycie koszul przy zachowaniu odpowiedniej jakości. Pionierem w tym była firma Winchester and Davies Shirt Manufacturing Company, która przez zastosowanie maszyn do szycia, była w stanie wyprodukować dobrej jakości koszulę w mniej niż godzinę (dla porównania uszycie koszuli ręcznie zajmowało nawet kilkanaście godzin).
Wraz z udoskonalaniem tej technologii rozwinęła się produkcja masowa, która znacząco obniżyła ceny zakupu koszul. Dzięki temu przeciętny mężczyzna mógł sobie pozwolić na posiadanie większej ilości tego elementu odzieży i na częstsze wymienianie go.
Nie bez znaczenia było również wynalezienie pralki automatycznej, która ułatwiła i przyspieszyła pranie całej koszuli. Z tego powodu popyt na odpinane kołnierzyki, które można było prać osobno, wyraźnie spadł.


Korzystając z podobnych maszyn, zakład firmy Winchester and Davies Shirt Manufacturing Company, był w stanie wyprodukować około 800 koszul tygodniowo w latach 60-tych XIX wieku. W tym samym czasie wielu producentów wzdragało się przed szyciem maszynowym nie wierząc, że koszule szyte w taki sposób mogą nie odbiegać znacząco od szytych ręcznie. Źródło: International Sewing Machine Collectors’ Society
Do odejścia od odpinanych kołnierzyków przyczyniły się też przemiany społeczne. Mężczyźni wracający do domu po zakończeniu I Wojny Światowej przyzwyczaili się do miękkiego kołnierzyka zszytego z resztą koszuli, który był wykorzystywany w ich mundurach. Coraz większe odchodzenie od norm ustalonych w epoce wiktoriańskiej i rozwój kultury jazzu spowodowały, że sposób ubierania stał się bardziej swobodny. Zaczęły dominować luźniejsze konstrukcje ubrań. Coraz częściej odsłaniano także większe fragmenty koszuli. W takich realiach nie było już miejsca dla sztywnych i wysokich kołnierzyków odpinanych.
Zniknięcie odpinanych kołnierzyków nie położyło końca koszulom z kontrastującym kołnierzem. Mężczyźni zdążyli się przyzwyczaić do takiego wyglądu. Wielu spośród nich, głównie księgowi, bankierzy, maklerzy oraz inni pracownicy biurowi, decydowało się na niego świadomie. Naprzeciw ich oczekiwaniom wyszła ta sama firma, która przyczyniła się do zniknięcia odpinanych kołnierzy – Winchester and Davies Shirt Manufacturing Company. Zaczęła szyć i sprzedawać koszule z białymi kołnierzykami i mankietami o konstrukcji miększej od oryginału oraz przyszytymi do kolorowej reszty. Tak powstały koszule winchester (lub koszule typu winchester). Jedna z najczęściej powtarzanych teorii mówi, że zostały nazwane w ten właśnie sposób od firmy, która zaczęła je produkować.
Jednak z jakiego powodu kojarzą się one dzisiaj tak jednoznacznie z Wall Street?
Czy maklerzy naprawdę noszą koszulę winchester?
Współcześnie koszula winchester jest utożsamiana ze światem finansów, bankierów, maklerów oraz z Wall Street. Wizerunek ten utrwalił się tak bardzo, że inna popularna nazwa tego rodzaju koszuli to koszula maklerka (ang. banker’s shirt) – wykorzystywana właśnie przez stereotyp, że to ta grupa zawodowa nosi ją najczęściej.
Taki pogląd nie wziął się znikąd. Jeszcze w czasach odpinanych kołnierzyków bankierzy i maklerzy stanowili duży udział wśród noszących je osób. Koszule z białym, kontrastującym kołnierzem kojarzyły się z kompetencją, formalnością i budziły zaufanie – cechy bardzo pożądane w kręgach finansistów. Skojarzenie zapisało się w kulturze i kiedy odpinane kołnierzyki zostały zastąpione przez koszule winchester, bankierzy chętnie je nosili aby uzyskać podobny efekt.
Ostatecznie stereotyp bankiera w koszuli winchester utrwalił się za sprawą popkultury, głównie filmów. Koszula maklerka była chętnie używana jako środek przekazu wizualnego, żeby zakomunikować powiązanie konkretnego bohatera ze światem finansów, profesjonalizmem i przedsiębiorczością. Pojawiła się już we wczesnych filmach Hollywood takich jak osadzony w realiach krachu na nowojorskiej giełdzie The Crush z 1932 r. Najbardziej znanym (i chyba najlepiej zapadającym w pamięć) powiązaniem wizerunku genialnego, choć nieetycznego finansisty z koszulą winchester jest postać Gordona Gekko z filmu Wall Street z 1987 r.

Kadr z filmu The Crush, na którym widzimy finansistę we wczesnej wersji koszuli winchester. W erze kina czarno-białego, nie tylko wskazywała na profesję. Kontrastowy kołnierz pozwalał też na lepsze wizualne obramowanie twarzy.
Dzisiaj panują luźniejsze standardy odnośnie formalności ubioru, także w sytuacjach zawodowych. Z tego powodu koszule maklerki coraz rzadziej są spotykane w biurach, nie mówiąc już o sytuacjach pozazawodowych. Osobiście uważam jednak, że koszula winchester jest ciekawym wyborem również w dzisiejszych czasach i to nie tylko w pracy. Nadaje unikatowego charakteru kreacji, a kontrastujący kołnierzyk dobrze przyciąga uwagę do twarzy.
A co Ty myślisz na temat koszul winchester, czy wciąż jest dla nich miejsce w męskiej garderobie? Koniecznie napisz w komentarzu.